|


Najpierw trzymało kierzynkę, a później ubijało śmietanę. Po krótkim czasie śmietana się rozwarstwiła, tworząc na dnie pachnącą masę czyli masło oraz coś co pozostaje po ubiciu masła czyli maślankę. Oczywiście, jak stara tradycja nakazuje przygotowano dla wszystkich jeden długi, drewniany stół i ławy do siedzenia wokół. Po skończonej pracy, wszyscy zasiedli do stołu, aby wspólnie spożyć świeżutkie, pachnące masełko z chrupiącym, jeszcze ciepłym chlebem, a całość popijano pożywną, zdrową maślanką. Smak świeżo zrobionego masła był niezapomniany i pozostanie z nami na długo.
„BAWIMY SIĘ W LUDOWYCH TWÓRCÓW”
01.03.2007 dzieci z grupy IV M.P. nr 34 w Zielonej Górze spotkały się z koleżankami i kolegami w Przedszkolu Sióstr św. Elżbiety. Natchnięci cyklicznymi zajęciami, które odbywają się w Skansenie w Ochli, postanowiliśmy sami zabawić się w twórców ludowych. Co nam miało w tym pomóc? Ani plastelina, ani modelina, a po prostu zwykła, a może „niezwykła” glina. Dla dzieci było to tym ciekawsze , że większość po raz pierwszy miała styczność z tego typu materiałem plastycznym. Ciekawość rozbudziła w dzieciach chęć działania i tym chętniej zajęły miejsca przy stołach warsztatowych, gdzie pod okiem sióstr i pań każdy wykonał prostą, ale jakże efektowną szkatułkę.
Jak powstawało puzderko? Najpierw dzieci zagniatały glinę w kulę, ale nie za długo, gdyż glina w przeciwieństwie do plasteliny w miarę ugniatania twardnieje. Później rozwałkowały kulę wałkiem między dwiema deseczkami, po czym wykrawano tzw. krajalnikiem kwadraty, a te z kolei łączono specjalnym mazidłem z gliny i ... gotowe. Aby szkatułki były piękniejsze, ozdabiano każdą z nich ornamentem. A jak? Zwyczajnie-wałkiem wyciskano wzór z kawałków koronki lub haftowanej firanki i na ściankach powstawał szlaczek jak się patrzy. Po skończonej pracy, dzieci dowiedziały się, że nie można zabrać szkatułek, bo teraz pojadą do wypalenia w specjalnym piecu, a następnie trzeba je będzie polakierować. A to oznacza, że znowu się spotkamy. Do zobaczenia.
|