| Ostatki |
|
W Tłusty Czwartek wybraliśmy się wspólnie do pobliskiej herbaciarni, aby zadośćuczynić tradycji i zjeść przysłowiowego pączka. Dla wielu był to któryś z kolei pączek, bo już z samego rana, przy śniadaniu, panie w kuchni częstowały wszystkich pączkami. Do tego zamówiliśmy sobie kilka różnosmakowych herbat, o egzotycznych i mało spotykanych nazwach. Każdy znalazł dla siebie ten jedyny i niepowtarzalny smak. Zrobiła się miła i serdeczna atmosfera, a wspólnym rozmowom nie było końca. Ostatni dzień karnawału spędziliśmy w zielonogórskim „Kawonie”. Był to wieczór wspólnych tańców, rozmów i dobrej zabawy. Wózki, kule, chodziki nie przeszkadzały nikomu, by ruszyć do tańca i dobrze się bawić. Co niektórzy szybko zaskoczyli pozostałych ukrytym talentem tanecznym. Dobry humor, miła atmosfera i karnawałowy nastrój towarzyszyły wszystkim do samego końca. Gdyby nie wzywające obowiązki i zdrowy rozsądek siedzielibyśmy jeszcze pewnie długo, długo... |










































